• Wpisów: 1084
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 22:50
  • Licznik odwiedzin: 46 253 / 2688 dni
 
kasiek91
 
kasiek91: Tak sobie zniknęłam,
tak sobie przemyślałam to i owo,
i nawet szpitalną przygodę przeżyłam i wiecie co, żyję i znów dostrzegam jakieś plusy tego życia ;)



Sam szpital specyficzny. Krew pobierali mi 7 razy. Żyły mnie do teraz bolą. Na usg podobno ok, cytologia i wszystkie inne wyniki dopiero za miesiąc. Teraz czeka mnie wielkie oczekiwanie na to co będzie, nic już nie da się zrobić więc nie chcę się martwić. Co ma być to będzie. Już za 4 tygodnie udam się do docenta na przeanalizowanie wyników i będę wiedzieć wszystko.

Za miesiąc wyjeżdżam też na wakacje. Tym razem polskie morze.

Za dwa tygodnie zaczynam praktyki w przychodni.

Normalnie lipiec będzie skrajnie emocjonującym miesiącem, ale to dobrze, przecież w życiu coś musi się dziać. Byle tylko moja psychika to zniosła.


Ale co było najbardziej emocjonujące w tych dniach. Spotkanie z J.
Z tą znienawidzoną kuzynką...
Wczoraj po szpitalu pojechaliśmy na imieniny do cioci. Coś mi podszeptywało że przyjedzie też tam J. jednak czułam że jestem gotowa. I rzeczywiście przyjechała.
Gdy tylko usłyszałam że jest zrobiłam się blada i zamarłam. W dodatku miejsce wolne było akurat obok mnie. Tata za nic nie chciał się zamienić miejscem więc przerażona jednym łykiem wypiłam pełny kieliszek wina. Uratowała mnie ciocia (mama J) profilaktycznie zajmując to miejsce, a ja czułam już szum w głowie. Niestety prawie roczna abstynencja i spory ubytek krwi nie sprzyja zbyt szybkiemu piciu alkoholu, zwłaszcza na prawie pusty żołądek, zwłaszcza że to był już drugi kieliszek. Jednak przeżyłam. Nie zamieniłam z nią słowa, nawet jak byłyśmy same w pomieszczeniu. Po prostu udawałam że nie istnieje.

I przeżyłam...
Przeżyłam kolejny spadek formy,
Przeżyłam wizytę w szpitalu,
Przeżyłam spotkanie z J.

Mówią że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Ja czuję się mocniejsza.
Mocniejsza przynajmniej do następnego razu ;)

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.